
W skrócie: szklane bombki choinkowe narodziły się w XIX wieku w niemieckiej Lauschy, gdzie dmuchacz szkła Hans Greiner zaczął wytwarzać szklane kule przypominające jabłka i orzechy. Do Polski bombki trafiały najpierw z importu, a własna produkcja rozwinęła się na dobre po II wojnie światowej. Polskie bombki zasłynęły z tego, że są dmuchane i zdobione ręcznie, a ta tradycja trwa do dziś.
Zwyczaj dekorowania iglastego drzewka znany jest w Europie od wieków, ale pierwsze choinki wyglądały zupełnie inaczej niż dzisiejsze. Według Muzeum Bombki w Miliczu wieszano na nich czerwone „rajskie” jabłuszka, orzechy, ciastka, ozdoby ze słomy i papieru oraz wydmuszki jajek. W Polsce choinka stała się popularna dopiero w pierwszej połowie XIX wieku, początkowo głównie na ziemiach zaboru pruskiego i austriackiego. Wcześniej w polskich domach królowała podłaźniczka, czyli gałąź lub czubek drzewka wieszany u powały.
Za kolebkę szklanych ozdób choinkowych uważa się Lauschę w Turyngii, miasteczko od dawna związane z hutnictwem szkła. W połowie XIX wieku tamtejszy rzemieślnik Hans Greiner wydmuchał pierwsze szklane kule, które miały zastąpić jabłka i orzechy. Legenda mówi, że zrobił to z biedy, bo nie stać go było na jadalne ozdoby. Szklane dekoracje szybko zyskały popularność. Obok kul zaczęły powstawać bombki w kształtach kojarzących się ze świętami i zimą: aniołki, Mikołaje, bałwanki czy owoce.
Pierwsze szklane bombki docierały na ziemie polskie z importu, między innymi z Norymbergi, i były luksusem. Z czasem zaczęły powstawać lokalne wytwórnie. Według Muzeum Bombek Choinkowych w Nowej Dębie produkcja szklanych ozdób w Polsce przed wojną miała jeszcze niewielką skalę, a prawdziwy rozwój nastąpił po II wojnie światowej, gdy polskie bombki zainteresowały rynki zagraniczne. Powstawały wtedy zarówno prywatne pracownie, jak i zakłady spółdzielcze.
Symbolem tej epoki jest Milicz na Dolnym Śląsku. W latach 1951–2008 działała tam największa w Polsce fabryka szklanych ozdób choinkowych, która według Muzeum Bombki wytwarzała około miliona bombek rocznie. Jak podaje TVP Wrocław, bombki z Milicza były od początku rękodziełem: wydmuchiwano je nad ogniem, zdobiono i pakowano ręcznie. Fabrykę zamknięto w 2008 roku, a jedną z przyczyn była konkurencja znacznie tańszych bombek z Chin. Dziś w tym miejscu działa Muzeum Bombki z kolekcją kilku tysięcy wzorów.
Technika wytwarzania bombek od dziesięcioleci zmienia się bardzo niewiele. Muzeum w Nowej Dębie pokazuje palnik z lat 50. XX wieku, który jest niemal identyczny z używanymi dzisiaj. Proces wygląda w skrócie tak:
To ostatni etap sprawia, że polska bombka jest tak ceniona. Ręczne malowanie oznacza, że każdy egzemplarz jest trochę inny. Jak samodzielnie ocenić ręczne malowanie, wyjaśniamy w artykule Jak rozpoznać ręcznie malowaną bombkę? Szerzej opisujemy ten proces w artykule Jak powstają ręcznie robione bombki choinkowe?
Pierwsze szklane ozdoby naśladowały owoce i orzechy, czyli to, co wcześniej wieszano na choinkach. Z czasem, wraz z rozwojem form do dmuchania szkła, pojawiły się bombki figurkowe: postacie, zwierzęta, pojazdy i budowle. To one najlepiej pokazują umiejętności malarzy, bo każdy detal trzeba pomalować osobno.
Polskie pracownie od lat przenoszą na szkło nie tylko świąteczne postacie, ale też motywy związane z miejscem, w którym powstają. Popularne są bombki przedstawiające zabytki i miasta, które dobrze sprawdzają się jako pamiątka z Polski lub prezent dla bliskich mieszkających za granicą. W kolekcji Luxorna są na przykład bombka Kraków – Brama Floriańska i bombka Warszawa, a więcej takich wzorów znajdziesz w kategorii Miasta polskie.
Luxorna to marka z Czerminka koło Gołuchowa w Wielkopolsce. Nasze bombki są w 100% ręcznie robione: dmuchane ze szkła i ręcznie malowane w Polsce. Kontynuujemy w ten sposób tradycję, która ukształtowała polskie bombkarstwo, w szerokiej gamie wzorów: od klasycznych Mikołajów, przez zwierzęta, po motywy sakralne. Każda bombka ma zawieszkę i jest pakowana w indywidualne pudełko. Całą kolekcję zobaczysz w kategorii Wszystkie ozdoby.
Za twórcę pierwszych szklanych bombek uważa się Hansa Greinera, rzemieślnika z niemieckiej Lauschy w Turyngii, który w połowie XIX wieku zaczął dmuchać szklane kule zastępujące jabłka i orzechy.
Pierwsze bombki sprowadzano z zagranicy, a polska produkcja na niewielką skalę ruszyła przed II wojną światową. Rozwinęła się na dużą skalę po wojnie, kiedy powstało wiele wytwórni, w tym fabryka w Miliczu.
Przede wszystkim ręcznym wykonaniem: szkło jest dmuchane, srebrzone od środka, a wzory malowane pędzlem. Dzięki temu każda bombka jest nieco inna.
Między innymi w Muzeum Bombki w Miliczu, działającym w dawnej fabryce bombek, oraz w Muzeum Bombek Choinkowych w Nowej Dębie.
Jabłka, orzechy, ciastka, ozdoby ze słomy i papieru oraz wydmuszki jajek.